Streszczenie:
Jeśli na Twoim poddaszu ostatnio coś tupie, skacze i urządza sobie nocne „tańce z gwiazdami”, to prawdopodobnie masz nieproszoną współlokatorkę, która uważa się za parkourowca. Małą. Szybką. Zwiną. I z fantazją do demolki większą niż niejeden remodeling w telewizji.
Czy można znaleźć w tej całej historii jakąś dobrą wiadomość?
W KunFu™ to my jesteśmy jak ninja. Szybcy, sprawni, cisi jak koty… ale skuteczniejsi niż wszystkie kuno-pułapki razem wzięte. I kiedy widzimy, co ta futrzasta amatorka zostawiła po sobie, nie załamujemy rąk ‒ tylko układamy plan akcji usuwania szkód po kunie.
Jakie szkody potrafi narobić kuna?
Powiedzmy sobie krótko, bo nie ma co demonizować. Kuna potrafi:
- rozgrzebać izolację,
- porobić dziury jak na szkoleniu wiertniczym,
- zostawić kilka „zapachów emocjonalnych”
- i narobić tyle hałasu, że nawet sąsiad zaczyna dziwnie spoglądać w stronę Twojego domu.
Usuwanie szkód po kunach w wykonaniu KunFu™ – ninja wchodzą do akcji
- Najpierw rekonesans jak z filmów szpiegowskich
Wskakujemy na dach, zaglądamy w zakamarki, sprawdzamy, którędy „intruz” wszedł i co ją najbardziej zainspirowało do demolki. Bez stresu. Bez dramatów. Z humorem i latarką. - Sprzątamy pobojowisko z finezją wojownika
Wynosimy wszystko, co kuna porozwalała, potargała i z czego urządziła sobie gniazdo. Oprócz Twoich zniszczonych rzeczy (np. mebli) mogą to być pióra, odchody, ale i truchła konsumowanych zwierząt. - Odbudowujemy izolację ‒ i to tak, że żadna kuna nie chce tu wracać
Najczęściej stosujemy celulozę nasączoną środkiem, którego kuny unikają bardziej niż my rachunku za prąd w styczniu. Efekt? Ciepło, spokój i zero futrzastych gości. - Zabezpieczamy dach jak prawdziwi strażnicy dojo
Uszczelniamy, domykamy, podkręcamy zabezpieczenia. Kuna może próbować wejść znowu, ale… no cóż. Tu już czeka na nią ekipa KunFu, która zna wszystkie triki, by usuwanie szkód po kunach nie było już konieczne.
Celuloza ‒ tajna broń przeciw kunom
Jak to się dzieje, że celuloza to nie tylko świetne ocieplenie, ale także sprytna bariera, której kuny wyjątkowo nie lubią? Jest ona nasączona borem, który z kolei obkurcza śluzówki zwierzęcia i sprawia, że futrzasty intruz natychmiast traci ochotę na dalsze zwiedzanie poddasza ocieplonego taką celulozą. Dla domu oznacza to jedno: izolacja jest ciepła, bezpieczna i… zupełnie nieatrakcyjna dla kuny. Daje to idealny duet ‒ komfort dla Ciebie, zero zainteresowania ze strony nieproszonych gości.
Dlaczego KunFu™? Bo problem z kunami to nie powód do dramatu
U nas nie ma straszenia, nie ma nadęcia, nie ma powagi jak w profesorskim gabinecie. Nie musisz mieć też dyplomu z kunologii stosowanej, by rozumieć, co do Ciebie mówimy w kwestii usuwania szkód po kunach. Jest za to luz, śmiech i ‒ co najważniejsze ‒ skuteczna eksmisja kuny z poddasza.
My rozładowujemy atmosferę, Ty odzyskujesz spokój.
My wchodzimy na dach, Ty możesz w tym czasie zrobić kawę.
My naprawiamy izolację, Ty odzyskujesz ciepło i ciszę.
Prosto, sympatycznie i bez zbędnego zamieszania.
Ready? Let’s go!
Jeśli chcesz, żeby Twoje poddasze przestało być prywatną salą treningową kuny ‒ zgłoś się do KunFu™. Wejdziemy, obejrzymy, naprawimy dach po kunie, zabezpieczymy… a przy okazji rzucimy żartem, żeby całe to zamieszanie było trochę mniej… no wiesz… „kuno-stresujące”.
Kuny myślą, że są jak ninja, ale to my mamy czarny pas w usuwaniu szkód po kunach! Bez hałasu, bez dramy, ale za to z efektem.
Napisz do nas jeszcze dzisiaj! Działamy w całej Polsce.